zaczęło się od tego,
że postanowiłam odwdzięczyć się Jadziolek
za kolczyki, które od niej dostałam:
---> klik ...
---> klik ...
że postanowiłam odwdzięczyć się Jadziolek
za kolczyki, które od niej dostałam:
---> klik ...
---> klik ...
zaczęło się od tego, że kiedyś dawno temu
zaczęłam robić dla siebie zielony szalik...
niestety zbyt wąski... więc poszedł w kąt ...
zaczęłam robić dla siebie zielony szalik...
niestety zbyt wąski... więc poszedł w kąt ...
zaczęło się ... tak zwyczajnie,
ale efekt końcowy zaskoczył mnie samą...
pozytywnie... od tego czasu
powstało już kilka innych okładek na zeszyty...
ale efekt końcowy zaskoczył mnie samą...
pozytywnie... od tego czasu
powstało już kilka innych okładek na zeszyty...


tak samo motyw w paski - dlaczego?myślę, że to świetny sposób na wykorzystanie resztek włóczek,
których mam już dwa pudełka :/
by nie był zbyt monotonny w niektórych miejscach
naszyłam w kontrastowym kolorze fastrygę ...
zielona Marchewa powstała w przypływie chwilimoim zdaniem świetnie jednak komponuje się z całością -
czyż nie?
czyż nie?




Bardzo mi się podoba! Na nadchodzącą jesień na pewno ociepli myśli!
OdpowiedzUsuńświetny pomysł! i urocza marchewa ;)
OdpowiedzUsuńmi się też kojarzy bardzo jesiennie :) pomysł super, no i ta zielona kolorystyka, ach! :)
OdpowiedzUsuńalve - marchewy Zawsze są urocze ;) ;p
OdpowiedzUsuńokładki podobają mi się szalenie !!
mam nadzieję, że będziesz Ki 27go ??
cieplej mi się robi jak patrze na te okładki :)
OdpowiedzUsuńkolory są piękne!
wiem, że prezent sie podobał tym bardziej sie cieszę i dziękuję za miłe słowa ...
OdpowiedzUsuń